dzieci

Sto porad dla nieśmiałych – czyli historia odwagą nadziana

Udostępnij:

Mogę się założyć, że znacie przynajmniej kilka osób, które do śmiałych nie należą, choć niekiedy bardzo chciałyby takimi być. Jedną z takich osób jest chłopiec o imieniu Rolf. Rolf pochodzi ze bardzo zamożnej rodziny i jedyne, czego mu brakuje to odwaga. Ale przecież wszyscy wiedzą, że odwagi nie da się kupić za pieniądze. A jakby tego było mało, Rolf ma strasznie irytującą siostrę!

Książka „Sto porad dla nieśmiałych” rozpoczyna się od rodzinnego obiadu. Ale nie myślcie sobie, że był to taki zwyczajny rodzinny obiad, o nie! Paryski dom rodziny Cossu (bo tak nazywa się rodzina naszego bohatera) odwiedzili wszyscy krewni – ciotki, wujowie i kuzynostwo. Rodzice Rolfa zajęli najważniejsze miejsca przy stole, te u szczytu. Naprzeciwko rodziców usiadła babcia Klara. Kiedy inni umościli się już na swoich krzesłach wygodnie, podano obiad do stołu.


Muszę zaznaczyć, że rodzice zarządzili, że przy obiedzie dzieci nie mogę zabierać głosu. Jakież to niesprawiedliwe, prawda?! Nic dziwnego, że Rolf umierał z nudów. Przecież to bardzo trudne – wysiedzieć aż dwie godziny nie mogąc się odezwać nawet słówkiem. A mimo zarządzenia rodziców, siostra chłopca – Ines – dokuczała mu ukradkiem. Wciąż przypominała o nieszczęśliwym przypadku, jakim było wylądowanie zupy na bluzce ciotki Beatrice. Ines po raz kolejny wyprowadziła swojego brata z równowagi, i zupa po raz kolejny wylądowała na bluzce ciotki. A to pech! 



Rolf miał już tego dosyć, więc poszedł do swojego toalety. Dom państwa Cossu był tak duży, że każdy z domowników miał swoją toaletę! Ale toaleta chłopca wyglądała ciut inaczej. Można by ją nazwać mini obserwatorium. Pewnie zadajecie sobie teraz pytanie – co Rolf mógł obserwować? Otóż obserwował pewien pobliski sklep. A tak właściwie to dziewczynkę imieniem Ofelia, która popołudniami pomagała tam swojemu tacie. Rolf bardzo chciałby porozmawiać z Ofelią, lecz niestety troszeńkę brakuje mu odwagi.


Po obiedzie chłopiec wyszedł ze swoim psim staruszkiem na spacer. Na samym początku poszedł do parku, a potem zmierzał w kierunku wspomnianego kilka chwiluniek wcześniej sklepu. I akurat w tym momencie – zupełnie niespodziewanie – zza drzwi sklepu wyszła… Ofelia! Chłopiec przetarł oczy ze zdumienia. Oh, jakaż ona piękna!, pomyślał.
Dziewczynkę zainteresował czworonogi staruszek, mimo tego, że chodził tak wolno, że nawet nie trzeba było go trzymać na smyczy (no cóż, na ucieczkę psa włóczącego się jeszcze wolniej od żółwia były raczej marne szanse). Ofelia zapytała się Rolfa o imię psa. A Rolf był tak oszołomiony odezwaniem się do niego Ofelii, że nie umiał wydobyć z siebie żadnego słowa. No i z rozmowy nici.


Wybierzmy się teraz na przechadzkę do szkoły naszego bohatera. Należy zaznaczyć, że Rolf siedzi w ławce ze swoim odwiecznym wrogiem! Zupełnie nie rozumie, dlaczego Hubert – bo o nim tu mowa – przyciąga dziewczyny jak magnes. Przecież on jest strasznym kujonem, a jedyne, co umie robić, to przechwalać się. Zajrzyjmy do książki. „Hubert był (…) ekspertem we wszystkich dziedzinach, z którymi Rolf miał problem, takimi jak weuf, dziewczyny i matematyka”. No sami powiedzcie, czy po przeczytaniu tego urywka na Waszej twarzy pojawił się uśmiech?

Zapewne nawiedza Was teraz pytanie, czy Rolf zebrał w sobie wystarczająco dużo odwagi, aby porozmawiać z Ofelią, prawda? A jeśli tak, jakie były okoliczności tego zdarzenia? Odpowiedzi na te pytania należy szukać w książce pod tytułem „Sto porad dla nieśmiałych”. Tak, sięgnijcie po to wydawnictwo, koniecznie!


„Sto porad dla nieśmiałych” to książka napisana z dużym poczuciem humoru. Znajdziemy tutaj sporo fragmentów, przy którym na pewno zachichotamy sami do siebie. Dzisiejsza pozycja jest także lekturą o przełamywaniu swoich lęków, radzeniu sobie z – niekiedy wcale nie tak trudnymi do rozwiązania – zagwozdkami. To historia także o pierwszym biciu serca. Jestem przekonana, że zaciekawi każdego, niezależnie od tego, w jakim jest wieku!



Przejdźmy teraz do 'autorskich’ sprawek. Za tekst odpowiada Eva Susso, a za ilustracje – Benjamin Chaud. Trzeba przyznać, że ta szwedzka pisarka i francuski ilustrator to naprawdę zgrany duet! Słowa pani Evy i kreski pana Benjamina idealnie do siebie pasują. Z wielką niecierpliwością czekam na dwie kolejne części o Rolfie. Coś przeczuwam, że te tomy także będą bombastyczne!

Tytuł – Sto porad dla nieśmiałych
Tekst – Eva Susso

Ilustracje – Benjamin Chaud
Przekład – Marta Wallin

Wydawnictwo Zakamarki, Poznań, 2018